Nextrope

VC a STO – najważniejsze różnice

Tokenizacja staje się coraz lepszą alternatywą dla rozwiązań, które w świecie finansów obecne są od dziesięcioleci. Dlaczego STO może być korzystniejszym wyborem od tradycyjnego modelu venture capital? 

Znalezienie funduszu to jedno z głównych wyzwań przed jakim stają głodni rozwoju przedsiębiorcy. Na przestrzeni lat w świecie finansów wykształciły się rozwiązania, które skutecznie im w tym pomagają.

Jednym z nich jest venture capital (kapitał wysokiego ryzyka). VC to finansowanie zapewniane przez inwestorów małym firmom, posiadającym ich zdaniem długoterminowy potencjał wzrostu. Zwykle pochodzi on od zamożnych osób prywatnych lub inwestorów instytucjonalnych takich jak banki. VC nie musi przybierać formy pieniężnej. Może mieć również postać doradztwa technologicznego czy biznesowego. W trakcie transakcji części własności przedsiębiorstwa sprzedawane są kilku inwestorom za pośrednictwem funduszy venture capital. 

VC od kilkudziesięciu lat funkcjonuje jako źródło pozyskiwania dofinansowania dla przedsiębiorstw. Należy być jednak świadomym jego ograniczeń. Na blogu Nextrope przyjrzeliśmy się im bliżej, jednocześnie starając się odpowiedzieć na pytanie, pod jakimi względami STO może być lepszym wyborem. 

 VC a STO – najważniejsze różnice

Kontrola

Powszechną praktyką jest aby w członek zespołu zarządzającego Venture capital miał bezpośredni wpływ na działania w firmie, której dotyczy finansowanie, np. porzez wejscie do zarządu. Oznacza to, że poprzez podpisania umowy z funduszem właściciele firmy tracą pełnię kontroli nad zarządzaniem swoim przedsiębiorstwem.  Od tego momentu właściciele muszą go informować o każdej kluczowej decyzji, którą ten ma zwykle prawo unieważnić. 

Oczywiście doświadczony fundusz VC w ten sposób jest w stanie przyczynić się do poprawy zarządzania spółką i mieć pozytywny wpływ na jej rozwój. Aczkolwiek jego ewentualny brak obycia z realiami konkretnej branży może skutkować blokowaniem decyzji, które właściciele będą uważać za najsłuszniejsze.

Decydując się na STO zostawiają sobie możliwość prowadzenie swojej firmy w sposób, który w ich ocenie jest najlepszy. To od właścicieli spółki zależy, które decyzje wymagają głosowania posiadaczy tokenów, a które będą podejmować całkowicie niezależnie. A jeśli w danej kwestii rzeczywiście będzie ono konieczne, inwestorzy będą mogli wziąć w nim udział za pośrednictwem swojego konta z dowolnego miejsca na ziemi, co znacząco przyśpieszy cały proces.

Koszty i czasochłonność

Proces organizacji finansowania w ramach VS jest stosunkowo skomplikowany i angażuje wielu, często kosztownych pośredników. Ponadto cechuje go niezwykła czasochłonność. Tylko pierwsze jego etapu zajmują zwykle od 12 do 18 miesięcy. Nie byłoby to aż tak dużym problemem, gdyby nie konieczność uczestniczenia w licznych objazdowych akcjach marketingowych i negocjacjach z potencjalnymi inwestorami, przez które często na kilkanaście miesięcy odciągają właścicieli od rozwoju swojej firmy.

Dodatkowo VC zawsze niesie ze sobą ryzyko opóźnień w finansowaniu. Ponieważ venture capital wiążę się z wymiana dużej ilości środków, inwestor może nie być chętny na przedłożenie ich wszystkich w jednym momencie. Często firma będzie musiała spełnić określone kamienie milowe aby uzyskać całość wnioskowanej kwoty.

Natomiast dobrze przeprowadzona tokenizacja w niektórych przypadkach może skutkować pozyskaniem finansowania już w ciągu kilku tygodni. W grę nie wchodzą również żadne opóźnienia w płatnościach, wszystkie środki trafiają do spółki od razu gdy ta zakończy tokenizację. Sam proces jest też zdecydowanie prostszy i angażuje znacznie mniej pośredników (TU PRZECZYTASZ JAK PRZEBIEGA KROK PO KROKU).

VC a STO: płynność i bariery wejścia

Venture capital jest wymagający nie tylko dla firm ubiegających się o dofinansowanie, ale również samych inwestorów. Zwykle aby dołączyć do rundy inwestycyjnej muszą oni dysponować stosunkowo dużym kapitałem. Dlatego większość z nich stanowią instytucja lub zamożne osoby prywatne. To właśnie wysoka bariera wejścia znacząco zawęża grona potencjalnym inwestrów.

Do tego dochodzi jeszcze kwestia wysokiej niepłynności. Jeśli ktoś rozważa zainwestowanie swoich pieniędzy w venture capital musi być naszykowany na zamrożenie ich na bardzo długi okres – około 7-12 lat. Przedwczesne wycofanie środków wiąże się ze znacznymi stratami i nie może być przeprowadzone bez zgody kierownictwa. Przez ten brak płynności inwestycja w venture capital odstrasza często nawet osoby dysponujące wystarczającym kapitałem.

STO przede wszystkim pozwala na dość swobodne ustalenie minimalnej kwoty inwestycji. Co znacząco poszerza grupę inwestorów – mogą być ich tysiące, wystarczy, że uzyskają akredytację. Ponadto rozwiązuje problem braku płynności. Wyemitowane tokeny reprezentują tradycyjne prawa własności i przychodów, jednocześnie zapewniając inwestorom możliwość swobodnego handlu nimi na rynkach wtórnych. Dzięki temu są oni w stanie upłynnić swoją inwestycję w zasadzie dowolnym momencie. 

VC a STO – co dalej? 

Rosnąca popularność STO to tylko jeden z przejawów trendu cyfryzacji, który nabiera rozpędu na rynkach finansowych i już niedługo może doprowadzić do powstanie zupełnie nowych mechanizmów zarządzania kapitałem. Oparte na Blockchainie inteligentne kontrakty i rozproszone księgi znacząco przyspieszą proces nie tylko pozyskiwania i obiegu kapitału, ale też np. sporządzania audytu.

Warto jednak pamiętać, że nie ma rozwiązań uniwersalnych i STO nie w każdym przypadku będzie najbardziej optymalnym wyborem.  Jeśli chcesz dowiedzieć jak STO sprawdziłoby się w twojej firmie, nasz zespół chętnie odpowie na wszystkie twoje pytania. 

Exit mobile version